RZEKI BEZ ŹRÓDEŁ, CZYLI O PRZYCZYNACH SUSZY I POWODZI

Jedna z najważniejszych przyczyn narastających problemów z suszą i powodziami tkwi nie w samych rzekach, lecz w ich zlewniach oraz w funkcjonowaniu rozległego, niesterowalnego systemu melioracji odwadniającej. System ten wymaga przeprojektowania i stopniowego dostosowania do nowych wyzwań klimatycznych. Powinien umożliwiać regulowanie, spowalnianie lub okresowe zatrzymywanie odpływu wody do rzek, a także jej retencjonowanie i częściowe oczyszczanie. Oznacza to, że o suszach i powodziach w znacznie większym stopniu decyduje sposób gospodarowania wodą w zlewniach niż samo zarządzanie korytami rzek, które powinno być ograniczone do niezbędnego minimum.
Znaczna część rzek województwa łódzkiego utraciła swoje naturalne źródła lub naturalne zasilanie źródliskowe. Obecnie wiele cieków rozpoczyna swój bieg przy rowach drogowych, wylotach systemów melioracyjnych lub kanałach odprowadzających wody opadowe. Choć źródło stanowi początek rzeki, o jej dalszym istnieniu decyduje przede wszystkim zasilanie wodami powierzchniowymi, podpowierzchniowymi i podziemnymi.
Współczesne zlewnie są w dużej mierze pokryte rozległymi systemami melioracyjnymi. Tworzą je tysiące kilometrów drenów odprowadzających wody podpowierzchniowe oraz gęsta sieć rowów przejmujących spływ powierzchniowy i częściowo podpowierzchniowy. Oznacza to, że znaczna część wody płynącej w naszych rzekach pochodzi z systemów melioracyjnych. Jednocześnie system ten bardzo skutecznie odprowadza wodę poza zlewnię.
Efekty tego zjawiska są szczególnie widoczne podczas długotrwałych okresów bezopadowych. Wiele niewielkich rzek po okresie wiosennym całkowicie zanika, a w pozostałych obserwujemy bardzo niskie stany wody. To właśnie wtedy najlepiej widać, jak niewielki udział w zasilaniu wielu rzek mają dziś naturalne wody podziemne.
Rzeki zachowujące bardziej naturalny charakter to przede wszystkim te, których źródła znajdują się w lasach lub które przepływają przez rozległe kompleksy leśne. Lasy sprzyjają infiltracji i magazynowaniu wody, dzięki czemu zasilanie cieków jest bardziej stabilne nawet podczas suszy. Niestety takich rzek w województwie łódzkim pozostało niewiele.
Melioracja odwadniająca przynosi rolnictwu wymierne korzyści. Dzięki niej grunty szybciej przesychają po zimie, co umożliwia wcześniejsze rozpoczęcie prac polowych oraz zapewnia odpowiednie warunki powietrzno-wodne dla rozwoju roślin. Korzystamy z tego wszyscy poprzez wyższą i bardziej stabilną produkcję żywności.
Jednocześnie ten sam system powoduje bardzo szybkie odprowadzenie ogromnych ilości wody z całych zlewni. Woda trafia do prostych, wyregulowanych koryt rzek i w krótkim czasie odpływa do Bałtyku. Podczas intensywnych opadów sprzyja to powstawaniu gwałtownych fal wezbraniowych i lokalnych powodzi, natomiast w okresach bezdeszczowych prowadzi do pogłębiania suszy oraz postępującego stepowienia krajobrazu. Największym problemem nie jest więc sama melioracja, lecz brak możliwości sterowania odpływem i zatrzymywania wody tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
O melioracji odwadniającej mówi się zaskakująco rzadko. Rowy są widoczne dla każdego, natomiast większość systemu stanowią ukryte pod ziemią rurociągi drenarskie. To właśnie one w ogromnym stopniu decydują o obiegu wody w krajobrazie, choć na co dzień pozostają niewidoczne.
Oceniając wpływ melioracji, należy patrzeć na nią w skali całego dorzecza, a nie wyłącznie pojedynczej zlewni. Zdarzają się sytuacje, gdy szybkie odprowadzenie wody z niżej położonych terenów przed nadejściem fali powodziowej z górnej części dorzecza może ograniczyć skutki powodzi. Oznacza to, że melioracja nie zawsze działa niekorzystnie. Problem polega jednak na tym, że przy braku sterowania systemem jego wpływ na suszę i powodzie jest w dużej mierze przypadkowy i zależy od przebiegu warunków pogodowych.
